sobota, 14 kwietnia 2012

Chyba w końcu nadchodzi wiosna ...

Wyszłam ze szkoły a tam słychać szum morza....Aż mnie skręcało żeby pójść na spacer,gdyby nie to,że Gabinek został z babcią na pewno byśmy wybrali się z Bartkiem na spacerek...Ale nic straconego...
Przyjechaliśmy do domu,zjedliśmy pysznego placka po węgiersku,nakarmiłam małego i na spacerek...Ptaszki cudnie ćwierkały a my szliśmy i szliśmy i szliśmy...Jednak ścieżka rowerowa w Rymaniu jest super.A później wróciliśmy do domku i posiedzieliśmy na dworze z sąsiadami,szwagrem,siostrą i jej dziećmi...Gabinek jak poszedł spać o 16:10 to jeszcze śpi a jest już 18:39...
Zobaczcie jak mojej siostry dzieciaczki kochają mojego syneczka:

2 komentarze:

  1. Jak ja Ci zazdroszcze tych spacerów i szumiącego morza :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mały rewelacyjny! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze i zapraszam ponownie :)