niedziela, 24 listopada 2013

Zmiany u Gabinkowej Rodzinki :)

Dawno mnie tu nie było...Ale ostatnio ciągle brakuje mi czasu,pracuję po 11 godzin dziennie,prawie codziennie a jak mam wolne wolę ten czas spędzać z Gabrysiem :)

Tak więc mam dla was nową cudowną wieść ....

W końcu zalegalizowaliśmy nasz związek,ten magiczny dzień nastąpił 26 października 2013 roku :)

Braliśmy ślub cywilny,uroczystość w urzędzie odbyła się o godzinie 14 :)

Zaproszonych było 35 osób a obecność potwierdziło nam 26 osób :)

Wśród naszych gości byli:

    moi rodzice
    Bartka mama
    Bartka siostra z mężem i synem(byli naszymi świadkami)
    moja siostra Edytka z mężem i dziećmi
    mój brat Arek z żoną i synem
    mój chrzestny z żoną
    moja chrzestna z mężem
    Bartka chrzestna z mężem
    Bartka chrzestny z żoną i synem

Powinnam podziękować za wszelką pomoc ze strony mojej rodziny :) Wielkie ukłony dla moich cudownych rodziców,bez których w wielkiej mierze nie dalibyśmy rady,dziękuję również siostrze i szwagrowi za cudowne potrawy i pomoc w obsłudze.Jestem najszczęśliwszą osobą na świecie,że mam taką wspaniałą rodzinę :)

Bawiliśmy się na sali od godziny 15 do 23.Wiem wiem szybko się skończyło wesele ale każdy był przyjezdny :)

Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego jak to wszystko wyszło :)

Prezenty też dostaliśmy super:

    uzbieraliśmy 3700 zł
    dostaliśmy :


  •     Frytkownice

  •     Odkurzacz

  •     Zastawę stołową na 12 osób

  •     4 zmiany pościeli

  •     Trochę winka

  •     Totoloka itd....
Największym zaskoczeniem dla mnie i męża było to,że przyszły jego koleżanki i kolega z pracy i moje dziewczyny przyszły :)
A oto kilka fotek z najcudowniejszego dnia w naszym wspólnym życiu :
W USC :)
Ze świadkami :)
Podczas uroczystości :)
Przysięga:)

Ostatni raz jako Kornecka :) Już jako mąż :)
Już  zaobrączkowani :)



Pierwszy kawałek tortu :)
Pierwszy taniec :)



Storczyki dla naszych rodziców i wspólny taniec z rodzicami :)



Nasz mały przystojniaczek :)

Gabiś z dziadkami :)

środa, 25 września 2013

Antybakteryjna pianka do rąk-OsmozaCare

Już jakiś czałs temu wspominałam,że dostaliśmy od firmy OsmozaCare produkty do testowania, m.in. była tam cudowna antybakteryjna musująca pianka do rąk. Ambasadorką tej marki jest Paulina Holtz.Ogólnie uważam,że super sprawdza się w swojej roli i miło popatrzeć na osmozowego facebooka i piękne zdjęcia Pauliny :)
Antybakteryjna musująca pianka do rąk 
Opakowanie moim zdaniem jest świetne,zero przepychu,kolorowych nalepek tylko same potrzebne informacje. Dozownik fajny i nawet moje dziecko nie może go rozpracować.Świetnie sprawdza się na wyjazdach,spacerach lub w domku.Najważniejsza dla mnie informacja jaka jest zawarta na opakowaniu to taka,że usuwa do 99.9% bakterii.
Pierwsze użycie nie bardzo się powiodło bo Gabryś bał się musującej pianki ale z każdym dniem było lepiej.Starałam się używać jej przynajmniej raz dziennie żeby dziecię się przyzwyczaiło.Sprawdzaliśmy piankę po zabawie w piaskownicy gdzie wody nie było a dziecię domagało się czegoś do jedzenia w rączkę.Pianka bardzo Gabrysiowi się podoba teraz jak ma brudne rączki lub ma ochotę je "umyć" przynosi piankę i mi podaję a ile ma radochy z musowania :) Kolejnym plusem pianki jest jej zapach.Czasami ja sama jej używam kiedy na szybko muszę się "zdezynfekować" .
Zapraszam na stronę  Osmoza i naFacebook
W pełni mogę polecić ten produkt.

wtorek, 3 września 2013

Przemijanie....

Dzisiaj post na szybko i o przemijaniu....
Tak więc zacznę od tego,że 11 sierpnia Gabinkowa Mama skończyła 21 lat,kolejnym faktem jest to,że pracuję prawie 3 miesiące i sprawia mi to ogromną radość.26 sierpnia mój siostrzeniec skończył 5 lat.
Nasz synek 1 września skończył 19 miesięcy i wielkimi krokami zbliżamy się do 2 urodzin :)
Tak sobie patrze na te nasze dzieciaczki i nie mogę uwierzyć,że tak szybko rosną.Ba sama nawet nie mogę czasami uwierzyć,że jestem dorosłą kobietą i mam własną rodzinę . Najstarszy siostrzeniec Dorianek ma 11 lat(skończył w maju) i za niedługo zacznie przyprowadzać dziewczyny do domu a ja go pamiętam jako małego  czerwonego " pędraka ", Mirelcia ma 9 lat(skończyła w maju) pamiętam jak uczyła się chodzić,następna jest Mania ma 5 lat(urodzona w lipcu) pamiętam jej usypianie na siedząco,Fabiś ma 5 lat(skończone w sierpniu) pamiętam jak się nim zajmowałam i prowadzałam w wózku.Za szybko te nasze dzieci rosną.Nasz osobisty ukochany syn jest już taki duży,a ja pamiętam jak go pierwszy raz zobaczyłam,ba pamiętam nawet jego pierwsze ruchy.Wzięło mnie jakoś na wspominki. My z B. jesteśmy razem od 2 lat i 7 miesięcy. Jeszcze trochę i stuknie nam 3 lata :)
Od 27 do 29 sierpnia byłam na szkoleniu z Totolotka lub jak kto woli Totalizatora Sportowego.Zdałam egzamin i mam papierek na 3 lata od Ministra Finansów.Właśnie oczekuję na oryginał .
Gabi jeździł z moimi kochanymi rodzicami i ze mną do Koszalina,ja na szkolenie a Oni do prababci Gabrysia,cioci i nad morze do Mielna.

Z dziadkiem w "dechę " 

Plażowicz :)
A u mnie w pracy ruch....Czasami nie mam czasu zjeść...No i w środę sanepid,w poniedziałek otwarcie cukierni tzn.,że czeka mnie więcej godzin pracy i większa wypłata :)
Buziaki kochane i postaram się znaleźć czas na bloga.

środa, 31 lipca 2013

Szybkie " sprawozdanie"

Tak więc znowu do Was zaglądam moi kochani :)
Myślę,że już odnalazłam się w roli pracującej mamy.
Zazwyczaj pracuje od 14 lub 15 do 21,więc rano gotuję obiad i zajmuję się Gabiolkiem,usypiam,przewijam i uczę co wolno a czego nie.Całe szczęście nie mam już szkoły bo wątpię żebym dała radę pogodzić pracę,dom i naukę.
Gabryś coraz więcej rzeczy rozumie,wie co to znaczy podnieś kaczkę,odłóż książkę.Mądry z niego chłopiec.
Nie mogę czasami uwierzyć,że z takiej maleńkiej fasolinki wyrósł tak mądry i przystojny mały mężczyzna.
Jest wyjątkowy i taki jedyny w swoim rodzaju.
Kiedy pytam go jak robi kaczka odpowiada "kaka",kiedy pytam o żabkę"kuku"-pewnie ma znaczyć kum kum bo tak go uczyłam,zamiast proszę mówi "kosie lub tosie",zamiast dziękuję mówi "dzię",na moją siostrzenicę zamiast niania woła"nini".Dzisiaj np, krzyknęłam na jego kuzyna ejjj a on moment i powtórzył.Natomiast zamiast sam mówi "saaaa".Ostatnio często to słyszę.Mówię np. Gabi chodź wytrzemy rączki słyszę "saaa",mówie chodź idziemy i co słyszę??Oczywiście "saaa".Chciałam się Wam pochwalić że maluch garnie się do samodzielnego jedzenia a ja mu po prostu nie zabraniam.Uwielbiam patrzyć jak sam sobie radzi z widelcem i kotletem.Cudowny ten mój synek.
Chociaż czasami byle co potrafi mnie zdenerwować a ,że wyobraźnia mojego dziecka jest ogromna to często zdarzają się rzeczy,które mogą szybko człowieka z równowagi wyprowadzić.Na tapecie jest rozmazywanie zupy rączkami po stoliku,bicie kuzyna lub swojego osobistego taty.
Czasami i ja i B. mamy dość,czasami czujemy się zmęczeni tym mijaniem się bo ostatnio komunikujemy się tylko poprzez telefon.
Bartek wraca do domu jak ja już jestem na popołudniowej zmianie,z kolei wieczorem ja zajmuję się małym przed snem a później oboje idziemy spać.Stąd czasami powstają nieporozumienia no ale zaczynamy się docierać i powoli rozumiemy co druga osoba chciała powiedzieć.
A tu  pragnę pokazać Wam jak to moje dziecko szybko rośnie.
Gabi z mamusią :)

Samodzielne jedzenie.

Rambo odpoczywa z kuzynem.

Brudasek u dziadków.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Wieki mnie nie było ale....

...tyle się u nas dzieję,że czasami sama nie nadążam :)
No ale nie ma co marudzić,sama chciałam iść do pracy a normalne,że to więcej obowiązków i trzeba pogodzić wszystko ze sobą.
Przez pierwsze 2,5 tygodnia ciężko mi było pogodzić pracę,dom i opiekę nad maluchem.Teraz już jakoś dochodzimy do perfekcji także jest ok.Obiadek jest codziennie,Gabryś zadowolony,mamy czas na zabawę i dla siebie :)
W wolne dni byliśmy u rodzinki na Kaszubach i Gabrysiowego chrzestnego :) Jestem zaskoczona miłym przyjęciem B. rodziny,pierwszy raz się widzieliśmy a nie odczuwało się ani tego,że się nie znamy ani wieku :)
Gabryś poznał swoich pradziadków :)Oczywiście zdjęć nie mamy bo nikomu nie było w głowie ich robić.
Wróciliśmy w sobotę wieczorem a ja byłam zachwycona przydrożnymi jeziorami.
W niedziele wycieczka do moich rodziców a od poniedziałku już do pracy szliśmy i ja i B.
Teraz to wszystko wygląda inaczej ,do tej pory myślałam,że praca dom i dziecko to pikuś do ogarnięcia.Okazuję się jednak,że dziecko ma zły dzień i w nocy nie śpi,ja zmęczona,do tego Ci ludzie ehhhh nie zawsze mili ,inni nie powiem bardzo życzliwi.
Ale jest dobrze a i pieniążki się przydadzą :)
Pozdrawiam i obiecuję,że będę zaglądała częściej i pisała co u nas :)

sobota, 22 czerwca 2013

Zmiany :-)

Nastąpiły u nas zmiany i to spore :)
Otóż Gabinkowa Mamusia poszła do pracy!!!!
Pracuję teraz sobie w kiosku prasowym połączonym z lotto :) Pracuję od wtorku ale jestem mega zadowolona,mam super koleżanki z pracy i w końcu wyszłam trochę do ludzi :)
Praca zmianowa:pierwsza zmiana od 7-14/15 druga od 14/15 do 20/21.
Pierwszy dzień Gabryś był z babcią.A teraz od środy Pan Tata ma urlop do 8 lipca i pełni rolę taty na etacie:)
Gabi zadowolony,my oczywiście też.Chłopaki nadzwyczaj dobrze sobie radzą:)Jestem z nich bardzo dumna:)Dużo się bawią,chodzą na spacerki i przychodzą po mnie jak skończę pracę:)Oczywiście spacerki nie są tylko samotne,babcia Gosia z Szymkiem często do nich dołącza
Jednym słowem oboje są kochani:)
A oto zdjątka z placu zabaw :

Pyyyycha samochodzik :)

Dwa łobuzy :)


Buuuuuujuuuuuu:)

Pobujać Cię Szymek??

Interesujące jest to wszystko:)
Miłego dnia życzę :)

wtorek, 4 czerwca 2013

Rodzinnie....

Ostatnio zmotywowałam się do częstszego pisania na blogu.Zaczęłam powoli "ogarniać" obowiązki domowe,opiekę nad dzieckiem i blogowanie.Dla mnie prowadzenie bloga to sposób na odreagowanie,wyciszenie się i skupienie.
W niedziele byliśmy u Gabrysia prababci w Dębsku niby to nasze dziecko takie odważne a dziadka się wstydziło.Byliśmy bardzo zmęczeni tzn. ja i Gabryś bo nie mogłam zejść mu z oczu,obiad jadłam oczywiście zimny,na dodatek młodzieniec spał tylko godzinkę a zwykle śpi 3 godziny więc był marudny i bardzo płaczliwy.Poznałam również Bartka chrzestną,jej męża i 2 dzieci.Bardzo miła rodzinka.
Ostatnio całe dnie jestem w biegu,Gabryś umie super chodzić do tego zaczyna pokonywać różne przeszkody,nie straszne mu dwa schodki z kuchni-nie wchodzi po nich na czworaka tylko na stojąco,a ja za każdym razem serce mam w gardle,duże progi też już są nie straszne.Ostatnio najlepszą zabawką dla młodego jest bąk i drewniany młotek,packa i przecinak-zrobił mu dziadek stolarz.Oczywiście zabawa w piaskownicy jest również bardzo interesująca,nawet często na miasto jeździmy z grabkami.
Wybraliśmy się ostatnio całą Gabrysiową rodziną nad jeziorko.Było fajnie,piach był okupowany przez Gabrysia a my trochę potrenowaliśmy oczy na pięknych widokach.
Teraz mamy już plany na weekend jeśli będzie ciepło pójdziemy nad jeziorko,weźmiemy sprzęt do piasku,jedzonko i trochę się poopalamy.Za tydzień jedziemy do moich rodziców ale tylko na niecały dzień.
Mam korę i nikt mnie nie dogoni :)

Taki jestem piękny i duży :)

Huśtanie z mamą zawsze ok :)
Fajnie jest tak patrzeć jak taki szkrabuś rośnie,ciągle wymyśla coś nowego,ciągle jest go wszędzie pełno.Uwielbiam tego mojego cudaka,jest słodki,nawet jak broi.

sobota, 1 czerwca 2013

Woda MAMA I JA :)

Wspominałam,że dostaliśmy do testowania wodę MAMA I JA :)
:)    
Taki to oto zestawik otrzymaliśmy :
  • 6 x 1,5 litra 
  • 8 x 0,5 litra
  • myjka
  • naklejka z napisem "Maluch na pokładzie"
Z wodą miałam do czynienia już wcześniej,po narodzinach Gabrysia a w czasie karmienia.
Od czasu karmienia nauczyłam się właśnie pić wodę niegazowaną i stwierdziłam,że najlepiej gasi pragnienie.Woda MAMA I JA jak dla mnie jest najlepsza,w pełni spełniła moje oczekiwania no i cena nie wielka bo coś ponad 2 zł za 1,5 litra super wody.
Tym razem testowaliśmy wodę całą rodziną tzn. ja, Gabryś i dzieci moich sióstr :)
Dzieciaczkom bardzo podobały się małe butelki wody z dzióbkami i takimi ich właśnie uraczyłam do szkół i przedszkoli.Bo w końcu trzeba dbać o swoją rodzinę.
Woda jest godna polecenia i zapewne będę ją piła wraz z synem :)
Gabrysiowi najbardziej podobała się mała butelka i dzidzia na etykiecie,nie raz dostała słodkiego buziaka.Myjka jak na razie służy nam do zabaw i wykorzystujemy ją jako pacynkę,śmiechu mamy przy tym co nie miara.A naklejka bardzo się przydała ponieważ zakupiliśmy auto w którym naklejki nie było a uważam,że każdy kto jeździ z dzieckiem powinien takową mieć.
Jeszcze raz bardzo dziękujemy za wodę i dodatki i polecamy się na przyszłość.

wtorek, 28 maja 2013

uuuuuuuuffffffffff...

Znalazłam chwilkę na napisanie dla Was :)
Dużo się u nas dzieje ale za to jest o czym pisać.
Więc zacznę od początku :)
  • 19 maja mieliśmy komunię mojej siostrzenicy,imprezka udała się w 100%
Nasza rodzinka z Mirelką :)

Prawie jak córka:)Kochana dziewczynka :)
  •   21 maja od 15:30 miałam maturę ustną z języka polskiego,ZDAŁAM na 70 % :) jestem z siebie bardzo dumna,stres był ogromny ale najważniejsze,że zdane :)
  • 22 maja byliśmy w Koszalinie u chirurga dziecięcego,najpierw ciocia zrobiła Gabiniowi lewatywe później Gabrysia badał pan doktor,badanie nie należało do najprzyjemniejszych ale za to wieści wspaniałe-NIE MA WYCZUWALNYCH ZMIAN :) Lekarz kazał młodzieńca obserwować przez miesiąc,podawać LACTULOSUM,w razie czego robić lewatywe,jeśli po miesiącu nadal będzie problem to mamy się udać do pani ordynator i wtedy ona najprawdopodobniej skieruje nas na gastroskopie w ogólnym znieczuleniu w Szczecinie.
  • 22 maja wróciliśmy również do Drawska,ciężko tak się przestawić z nic nie robienia na robienie wszystkiego ale daje rade
Po za tym dziecię moje znowu cierpi bo wychodzą ząbeczki i nie sypiamy w nocy tzn. ja i Gabi nie śpimy,B. chrapie w najlepsze :) Dla Gabinia w Drawsku w domu jest wszystko nowe,wszystko go ciekawi.A ja mam mnóstwo latania no ale może przy okazji kilogramy zbędne uciekną :)
A oto moje dziecię podczas samodzielnego chodzenia.
W razie gdyby nie chodził filmik to zapraszam tu : Gabiniu youtube
Na dziś to już koniec ale mam zamiar zaglądać częściej :)
Pozdrawiam Gabinkowa Mamusia :) 

środa, 15 maja 2013

....

Witam bo dość długiej nieobecności u nas zaczyna być wszystko w porządku, tylko jedno zaczyna mnie denerwować a mianowicie to,że nie mam ostatnio weny i czasu na bloga i zaczynam się poważnie zastanawiać nad skończeniem z pisaniem.Jak myślicie dać sobie trochę czasu czy rzucić pisanie?
Ostatnio u nas wiele się dzieje m.in. wychodzą Gabrysiowi ząbki,ja mam maturę i naukę.
Jeśli chodzi o maturę to od 7-9 maja miałam ją pisemną,13 maja miałam angielski ustny,który zdałam i 21 maja mam polski ustny.Do tego 19 maja komunia siostrzenicy,a po maturze z polskiego czyli 22 maja wybieramy się z Gabim do Koszalina do poradni chirurgicznej.
Dużo się u nas dzieje,ale po całym dniu chodzenia za Gabrysiem i powtarzania do matury marze tylko o położeniu się spać.Straszne to wszystko,myślałam,że dłużej dam radę to wszystko pogodzić.
Ostatnio sporo czasu spędzamy na dworze,piaskownica,spacerek,odwiedziny cioci,plac zabaw.Naszym rytuałem jest chodzenie na zakupy i zawsze pierwszą rzeczą jaką kupujemy jest kajzerka dla Gabrysia do gryzienia.
Dzisiaj ma mi kolejna paczuszka przyjść do testowania.Woda prawie już wypita-więc za niedługo recenzja.Rzeczy z OsmozaCare też niektóre użyte więc powoli szykuję się do pisania recenzji.
Kochani moi obserwatorzy zapraszam do komentowania i poradzenia mi w sprawie prowadzenia bloga.Rzucać pisanie czy nadal pisać?
Pozdrawiam Gabinkowa Mamusia.

środa, 1 maja 2013

Nowe współprace :)

Firma Wosana postanowiła nam zaufać i podarować rzeczy do testowania.
Paczuszka była duuuża i ciężżka:)
A w niej :
-zgrzewka wody MAMA I JA - 6 x 1,5 litra
-zgrzewka wody z dzióbkiem MAMA I JA - 8 x 0,5 litra
-misiowa myjka
-naklejka do auta z napisem "MALUCH NA POKŁADZIE"
Pierwsze co mi się spodobało to to,że butelki są zachęcające,etykiety zawierają najważniejsze informacje i są umieszczone na nich zdjęcia.
Na małych butelkach z jednej strony jest dzidzia a z drugiej pani,podejrzewam,że ćwicząca na łonie natury.
Gabryś miał sporo zabawy z butelkami,lubi całować dzidzię i po raz pierwszy pił z butelki z dzióbkiem :)
Niestety zdjęć paczuszki nie mogę dodać(nie chcą się zdjęcia wczytać),innym razem więc je umieszczę.Zapraszam na funpage na Facebooku TUTAJ. Niebawem recenzja wody :)
Kolejną firmą,która nam zaufała jest OsmozaCare.
Producent dbający o higienę mamy i dziecka,po za tym zasakujący,nigdy nie spodziewałabym się takich cudowności.
Otrzymaliśmy:
- antybakteryjne chusteczki do rąk
- aplikatory antywirusowe na opryszczkę
- aplikatory na afty i inne dolegliwości jamy ustnej
- aplikatory antybakteryjne na niedoskonałości skóry
- aplikatory do paznokci -zmiękczanie i usuwanie skórek
- antybakteryjną musującą piankę do rąk
- antybakteryjny krem do rąk
- antybakteryjny żel do rąk
Dziękujemy i niebawem zapraszamy na recenzję.
Zapraszamy również na funpage na Facebooku TUTAJ .
Dziękujemy obu firmą za zaufanie i mamy nadzieję,że będą Państwo zadowoleni ze współpracy z nami :)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Kalamatki-miękko,ładnie i milutko :)


Dzisiaj kochane moje postanowiłam zabrać się za napisane recenzji pięknych 2 rzeczy,które dostaliśmy z KALAMATI.Pisałam o tym TUTAJ
Przemiła Pani ,która zajmuję się szyciem tych cudowności podarowała nam ptaszka i żyrafkę w małpki.W imieniu swoim,Gabrysia i właścicielki cudowności zapraszam : Blog i  na FB.
Pierwsze co zauważyłam jak przyszła paczuszka to to,że TA Pani to z pewnością profesjonalistka i kobietka ,która uwielbia swoją pracę.Żyrafka przyszła w "portmonetce "na zamek a ptaszek w "torebeczce",oczywiście wszystko z logo KALAMATI.
Później po dotykałam sobie cudowności i zakochałam się w ptaszku i od tej pory został moim faworytem.Ale chyba tylko moim bo Gabryś woli żyrafkę.

ŻYRAFKA z małpki-jak wspomniałam podbiła serce Gabrysia,jest małych gabarytów i co najważniejsze nadaje się do gryzienia-świetnie sprawdza się przy ząbkowaniu:)Zauważyłam też,że jest świetna kiedy maluch chcę ją gdzieś przenieść bo jest chudziutka i mieści się w Gabrysiowej rączce.No i ma metkę,którą Gabinek uwielbia sie bawić.
PTASZEK w małpki z niebieskim minky:) Mój faworyt,minky nadaję się do przytulania,moim zdaniem jest cudny po za tym,że dla maluszka średnio nadaję się do przenoszenia,bo jak jest dziecko,które dopiero zaczyna chodzić i rączkami łapie równowagę,za to Gabryś lubi małpkom na ptaszku dawać buziaczki,czasami nawet śpi  z ptaszkiem albo rzuca nim do góry :)Metka też oczywiście jest godna uwagi :)
Mały testerek

Cudowności z cudownością :)
Pani Wiola pozwoliła mi umieścić kilka zdjęć swoich prac,więc oto one :
Becik z minky.Dostępne różne wzory.

Poduszki podróżne dla dzieci.Dostępne od 0-3 lat i od 3-7 lat.



Poduszka do karmienia.
Kocyko-ręcznik.

A oto cennik za cudowności pani Wioli :

Cennik :)

ŻYRAFA - 29 zł
PTASZEK - 39 zł
BECIK Z FLANELĄ BAWEŁNIANĄ (75x75) - 79 zł
BECIK Z POLAREM MINKY (75x75) - 119 zł
PODUSZKA PODRÓŻNA (0-3) - 45 zł Cena promocyjna!!!
PODUSZKA PODRÓŻNA (3-7) - 45 zł Cena promocyjna!!!
PODUSZKA DO KARMIENIA - 95 zł
KOCYKO-RĘCZNIK (75x100) - 119 zł
Dziękujemy za zaufanie do nas i za cudne rzeczy :)


środa, 17 kwietnia 2013

Wiosna,wiosna,wiosna Ah to Ty :)

Przyszła do nas ...Wiosna!!!
Niespodziewanie i dużo po czasie ale jednak jest.
Aż się lepiej wstaje jak słoneczko świeci i ten cudowny świergot ptaszków.
W ogóle dla mnie wiosna to czas optymistyczny i taki ,w którym  dużo się zmienia.
Rozwijają się liście,ptaszki świergoczą i wiją gniazdka dla swoich pociech :)
No i najważniejsze w końcu można się rozebrać z tych grubych zimowych kurtek :)
My zobaczyliśmy wiosnę w niedziele na rodzinnym spacerku :)Byliśmy z chrzestną Gabrysia,wujkiem Grzesiem,dwoma dzieciaczkami i babcią na spacerku.Poszliśmy zobaczyć czy są przebiśniegi i oczywiście są...Tyle ludzi szło na niedzielny spacerek a ile osób jechało po ścieżce rowerowej.Normalnie cudowny czas :)
Teraz z Gabisiem staram się więcej wychodzić na spacerki,a to pójdziemy do cioci Gabisiowej a to na zakupy,nawet zaliczamy ostatnio krótkie marsze bo dziadkowym podwórku.
Wczoraj byliśmy na spacerku w ogródku,gdzie babcia grabiła resztkę liści a dziadziuś siał rzodkiewkę i sadził cebulkę.Gabryś zrobił się leniuszek i nie za bardzo podoba mu się chodzenie od razu siada na ziemię.
Cudowne to moje dziecko,czasami się dziwię,że można tak kochać swojego szkraba.
Dzisiaj byliśmy na placu zabaw,było fajnie,huśtaliśmy się na huśtawce,siedzieliśmy na kogucie i chodziliśmy po równoważni.Pamiętam tamten rok jak Gabryś był maleńki i nie mogłam się doczekać kiedy pójdę z nim na plac zabaw a tu proszę stało się.
W ogóle tamten rok był całkiem inny od tego,teraz Gabryś robi wszystko "siam" i w nosie ma mamusię i jej pomoc.Za to dziadziuś jak najbardziej nadal mu się podoba.
Oto kilka migaweczek z dzisiaj :


P.S. Właśnie czekam na 2 paczki= 2 nowe współpracę.Buziaki i zapraszam również do poprzedniego posta.Zapraszam również na mój FB(pasek boczny )

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Dzisiaj bardzo optymistycznie :)
Chciałam się pochwalić,że egzaminy zaliczyłam na 5 i 4.
Oficjalnie jestem absolwentką liceum ogólnokształcącego zaocznego.
Jestem bardzo podekscytowana tym,że dałam radę mimo wielu przeciwności dałam radę i dopięłam swego:)
Te 3 lata minęły bardzo szybko,czasami przyznam wątpiłam w to,że skończę tą szkołę.
Poznałam przez te 3 lata wspaniałe osoby i profesorów którzy byli dla mnie zawsze życzliwi :)
Gabryś przez ostatni tydzień był chory i bardzo marudny.
Miał katar,kaszel i wysoką gorączkę,szkoda mi tego mojego dziecia :(
Było ciężko bo kurka moje egzaminy,jego choroba i wiele rzeczy dodatkowo.
Na szczęście wrócił mu apetyt,ładnie je,tylko mam problem z podawaniem Gabiniowi leków na zaparcia.
Buziaki kochane :*

środa, 3 kwietnia 2013

Jak zwykle pod górkę...

Niestety ostatnio bardzo u nas nie dobrze....
Jesteśmy z Gabrysiem już tydzień u moich rodziców w związku z moją szkołą.
Dosyć,że mam szkołę na głowie i grafik napięty to jeszcze kłopotu przysparzają nam Gabrysiowe zaparcia.Trwają one już bardzo długo i zaczęłam się niepokoić tym,że pojawia się w kupkach krew i towarzyszy stękaniu płacz maluszka.
Dzisiaj byliśmy u moich rodziców u lekarza i zapisał nam leki,dał skierowanie do chirurgii dziecięcej i zalecił dietę wysoko błonnikową i wysoko resztkową.
Jak na razie to bardzo mnie to przeraża.Ale wiem,że damy radę.
Dobrze,że za tydzień kończę szkołę bo muszę przypilnować Gabisia z dietą.
Po świętach u nas dobrze,rodzinna atmosfera,fajne śniadanko i co najważniejsze smacznie.
Kochane w związku z problemami z Gabrysiowym brzuszkiem proszę o przepisy na lekkie,warzywne zupki.
Chodzący Gabryś z dziadkiem.

Gabiś z mamusią

Gabiniu :)

 Trzymajcie kochane kciuki za mnie na egzaminach.


wtorek, 19 marca 2013

Wariackie dni....

Uffffff... mam chwilkę na to żeby usiąść i coś naskrobać.
Tak więc od początku :
11 marca moja siostra skończyła 30 lat a my jej zrobiłyśmy niespodziankę:był prezent i tort...
Zostaliśmy również na tydzień u moich rodziców.
I dopiero od wczoraj jestem znowu panią gosposią,praczką,sprzątaczką itd...
Wczoraj zaserwowałam ukochanemu pulpeciki w sosie a dzisiaj ugotowałam na jutro ogórkową.
Gabryś zdrowy chociaż dziecię moje cudne ma jakieś dziwne krostki na nóżkach,jutro idę z nim do lekarza...Wolę żeby go obejrzał.
Od kilku tygodni intensywnie poszukuję pracy,bardzo by się przydała ponieważ podobno kasiurki i dzieci nigdy za wiele...
Chciałam Wam kochane również napisać,że mamy teraz mega wariacje,ja mam szkołę,w połowie kwietnia kończę szkołę,piszę pracę zaliczeniowe,uczę się do egzaminów i co ważne musiałam napisać bibliografię do matury,zaczęłam pisać plan ramowy i na dodatek pracę maturalną.
Siostra rozpakowuje swój prezent.

Ciocia Beatka kazała próbować maluszkowi torta :)
Przepraszam za ten misz masz ale byłam Wam dłużna wyjaśnienia,oczywiście teraz blog będzie troszkę zaniedbany bo postawiłam zająć się bardziej szkołą,dzieckiem i narzeczonym.Teraz szkoła to priorytet i mam nadzieję,że udowodnie niektórym osobom,że jestem wspaniałą mamą,narzeczoną i na dodatek z małym dzieckiem potrafiłam skończyć szkołę.
Pozdrawiam i buziaki :)

sobota, 2 marca 2013

Zmiany,zmiany...

Dawno mnie nie było ale jakoś nie miałam weny na pisanie.Wiele się u nas wydarzyło :)
I od razu zaznaczę,że to nic złego a wręcz przeciwnie :)
W poprzednią niedziele powiedzieliśmy naszym kochanym rodzicom o tym,że chcemy w tym roku wziąć ślub.Reakcja była taka jakiej się spodziewaliśmy,moi rodzice troszkę się zdenerwowali a B. rodzice zaczęli mówić żebyśmy jeszcze się zastanowili.Nie wiem co to miało znaczyć w każdym razie zrobiło mi się przykro i się popłakałam :(
No ale od poniedziałku zaczęło się szukanie informacji i przygotowania do wesela.My zaczęliśmy szukać zespołu,kamerzysty itd . a moi rodzice sali i kucharki.
Oczywiście razem z B. nie mogliśmy się zdecydować na datę,najpierw był koniec września ale w końcu stanęło na 24 sierpnia.Mam nadzieję,że więcej terminu ślubu nie zmienimy :)
Tak więc ja świadkową wybrałam,będzie nią....moja przyjaciółka Ola ,gorzej ze świadkiem no ale jakoś damy radę.
Zdecydowaliśmy,że weźmiemy ślub konkordatowy bo tak wyjdzie lepiej no i oczywiście zrobimy wesele :)
Kiedyś myślałam,że planowanie wesela to pikuś,jednak rzeczywistość okazała się inna :)Okazało się bowiem,że jest przy tym masa roboty.Stwierdziłam,że kupię sobie jakieś tabletki na uspokojenie i może uda sie jakoś przetrwać te 5 miesięcy do ślubu.Zdecydowałam również podjąć znaczne kroki w stronę schudnięcia.Słyszałam dużo dobrych opinii na temat LINEA 20 + mam zamiar wypróbować i dodatkowo ćwiczenia z Ewą Chodakowską + picie hektolitrów wody i zielonej herbaty i oczywiście 5 posiłków(małych) dziennie może zdziałać cuda.

A z Gabrysiowych nowości to to,że zaczyna pięknie sam dreptać.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Wiele się wydarzyło....

Wiele się wydarzyło przez te dni kiedy nie mogłam korzystać z internetu,mianowicie Gabryś został po raz pierwszy ostrzyżony przez dziadka i to NOŻYCZKAMI !!!Był bardzo grzeczny i dzielny tylko dziadek chciał żeby młodzieniec siedział jak dorosły i się nie kręcił ale to kolejne dziadkowe fanaberie...Tak więc do tego ważnego wydarzenia doszło 14 lutego :)Dodatkowo maluszek dostał przyspieszenia na 4 :) Śmiga jak szalony,coraz częściej również puszcza się stojąc przy łóżku czy meblach.Nauczył się w końcu dawać buziaka.To tyle jeśli chodzi o to co się wydarzyło.
Dzisiaj przyszła nam paczuszka od firmy KALAMATI(więcej informacji Tutaj)Zapraszam również do polubienia strony na FB -TUTAJ.
Przemiła Pani Wioletta sprezentowała Gabrysiowi Ptaszka a małpki i żyrafę w małpki.Nie mogłam się doczekać i sama otworzyłam paczkę,teraz czekam aż Gabryś wstanie i zobaczymy jak zareaguję na nowości.Mi bardzo się podobają i dziękujemy :)




A oto zdjątka z czasu kiedy mało zaglądałam.
Młodzieniec przed strzyżeniem.


Gabryś podczas strzyżenia.


 

Gabek po strzyżeniu.



Łobuziak.

Próbowałam złapać aparat.

Stoję i niczego się nie boję.

Oczyska się świecą mama wie,że będę rozrabiał.

Umiem stać i trzymać się jedną rączką.