Dzisiaj mój ukochany syneczek Gabryś o 15:10 kończy pół roku...Matko jak to szybko minęło....
Pamiętam jak dziś mój poród i to jak zobaczyłam go po raz pierwszy..Łzy szczęścia i radość ogarnęły mnie całą i nie mogłam się doczekać kiedy mi go przyniosą i przystawię go do piersi...Pamiętam jak te 2 godziny ciągnęły się w nieskończoność a kiedy mi go przynieśli nie mogłam przestać go całować i głaskać i płakałam jak mi go zabierali na noc...Mimo ciężkiego porodu i tego cholernego bólu wiem,że było warto poświęcić swoją młodość dla dzieciątka...Pamiętam nawet każdy jego kopniaczek,każde poruszenie się w brzuszku,kochałam go już jako fasolkę a teraz moja miłość do niego jest ponad moje własne życie...Obiecałam sobie,że nigdy nie dam mu zrobić krzywdy i zawsze będzie mógł na mnie liczyć...Uwielbiam go przytulać,całować,kąpać,przewijać,karmić i robić wszystko co z mojego synka osobą jest związane...Mam do niego dużo cierpliwości....Uwielbiam kiedy biorę go na ręce a on się do mnie uśmiecha i przytula wtedy czuję się taka ważna....Uwielbiam jego uśmiechy o 4 rano kiedy ma ochotę na zabawę,uwielbiam jego girusie,rączusie,czarne oczyska i ten zawadiacki uśmieszek....
Kocham go z każdym dniem coraz bardziej,kocham i kochać nigdy nie przestanę....Czasami zastanawiam się jakby to było gdyby nie było z nami Gabrysia i dochodzę do wniosku,że nie byłoby fajnie....Mimo płaczu,jęków i marudzenia wiem,że to jest moja największa radość...Dziękuję każdego dnia Bogu,że podczas porodu nic mu się nie stało,że jest taki cudowny i,że go mam....
Nasz synek jest bardzo sprawnym dzieciaczkiem,przewracanie się z brzuszka na plecki i na odwrót opanował do perfekcji,zaczyna też sam siedzieć:)
Uwielbiam patrzeć na jego rozwój,uwielbiam kiedy ten mój skarbeczek guga,czasami śmieszne rzeczy mu się uda "powiedzieć",ostatnio jak się coś do niego mówi to jedyne co "odpowiada" to "nieeeee",zaczyna łączyć sobie i np wychodzi mu "gaga","nana"...
Cudownie jest mieć takiego cudaczka w domku:)
Dziękuję Ci synku za to,że dałeś mi tyle radości i pokazałeś jak silna jest miłość mamino-synkowa....:)
 |
Gabryś w dniu narodzin.-1.02.2012r. |
 |
Gabryś po wyjściu ze szpitala:3 doba życia... |
 |
Gabryś-troszkę żółciutki,odwiedziny u babci-tydzień i 3 dni... |
 |
Gabinek z misiem-3 tydzień życia... |
|
|
 |
1,5 miesięczny skarbek. |
|
 |
Tak dźwigałem główkę jak miałem 2,5 miesiąca. |
 |
A tak bawiłem się z tatą,jak miałem 3 miesiące. |
 |
Moje pierwsze jabłuszko... |
 |
A tak odpoczywałem na majówce. |
 |
Tak z tatą pozowałem do zdjęć w czerwcu. |
|
 |
Tak lubimy się przytulać. |
|
 |
Tylko mama umie mnie tak rozśmieszyć. |
 |
Huśtawka jest najlepsza z całego placu zabaw. |
|
 |
I znowu mama mnie przyłapała jak szukałem zębów...nóżką :p |
 |
Tak sobie siedzę i bardzo mi się to podoba. |